Machina w sieci Machina w sieci
 
Kto jest kim w Voo Voo
Twórczość VOO VOO i jego członków
To i owo na inne tematy

VOO VOO
OOV OOV
Machina
listopad 1998 - str. 104

   "Nagrałem płytę dla dorosłych" - powiedział mi o szesnastym albumie Voo Voo jego lider Wojciech Waglewski. Jest to zarazem pierwsza płyta, na której zabrakło współzałożyciela zespołu, basisty Janka Pospieszalskiego. Jest natomiast syn Wagla, Piotr, występujący jako dj M, który skreczuje w kilku numerach. Są też, oprócz stałych członków Mateusza Pospieszalskiego i Stopy, starzy przyjaciele: Kasia Nosowska, Mamma Dou Diouf i trębacz Ziut Gralak. Jest to jednak płyta nie tyle dla dorosłych, co nagrana przez Waglewskiego dla samego siebie. Przede wszystkim na albumie dominują bardzo długie, między 6 a 11 minutami, improwizowane utwory. Jak na żadnej wcześniejszej płycie Voo Voo, lider pozwala sobie na gitarowe wybiegi. Słychać w jego grze fascynację Adrianem Belew, Robertem Frippem i Johnem McLughlinem. Słychać po prostu muzykę, na której Wagiel się wychował i której lubi słuchać (od elektrycznego Milesa Davisa z lat 70. po współczesne King Crimson). Skrecze są niestety tylko alibi dla dźwięków umiejscowionych daleko w przeszłości. Mimo że można pochwalić Waglewskiego za bezkompromisowość, to jednak po odkrywczym albumie Zapłacono z 1994 roku Voo Voo drepcze w miejscu. Oczywiście o plamie nie może być mowy, ale też wolałbym nieudany eksperyment niż ambitną, choć z drugiej strony paradoksalnie bezpieczną przystań, jaką jest dla mnie Oov Oov. Szczególnie, że tegoroczne dokonania jassowego Łoskotu (Amariuch), Ścianki (Statek kosmiczny) i Mapy (Fudo) pokazują, że poprzeczka poszła w górę. Tylko dwie piosenki nadają się do radiowego lansowania, przy czym zaśpiewana przez Nosowską ballada Wzgórze może stać się przebojem. Album nie.

Grzegorz Brzozowicz



(c) 1998 Machina